front-start
Możesz uchronić swoje serce przed zawałem PDF Email
 
logo-vita Autor: Emilia Borkowska

Kondycja twojego serca zależy przede wszystkim od ciebie. Od tego, jaki prowadzisz tryb życia, co jesz, czy reagujesz na jego sygnały ostrzegawcze.

Spośród wszystkich chorób najbardziej boimy się raka, gdyż jesteśmy przekonani, że to właśnie on stanowi największe zagrożenie dla naszego życia. Lekarze twierdzą jednak, że dwa razy większe żniwo zbierają choroby układu naczyniowo-sercowego. Potwierdzają to statystyki, z których wynika, że umiera na nie, najczęściej na skutek zawału serca, co druga osoba:
  • 25 proc. chorych już w pierwszych kilku godzinach po ataku serca (w wielu przypadkach zpowodu braku szybkiej specjalistycznej pomocy);
  • 15 proc. w szpitalach;
  • 15 proc. w ciągu roku od przebycia zawału na skutek powikłań, w tym aż 75 proc. w ciągu pierwszych sześciu miesięcy. Dotyczy to głównie tych pacjentów, którzy trafiają na oddziały intensywnej opieki medycznej dopiero po upływie sześciu lub więcej godzin od wystąpienia objawów ostrego niedokrwienia serca.
Niebezpieczeństwo wystąpienia zawału gwałtownie wzrasta u pozornie zdrowych mężczyzn po czterdziestym piątym roku życia, a u kobiet po pięćdziesiątym.
Choć brzmi to jak nieubłagany wyrok, wcale nie jesteśmy bezsilni. Niezależnie od tego, czy jeszcze cieszymy się zdrowiem, czy już mamy problemy z sercem, możemy wiele zrobić, by zmniejszyć zarówno ryzyko zawału, jak i jego powikłań. Trzeba jednak wiedzieć, jak chronić serce i jak postępować w razie jakichś kłopotów.

Wszystko zależy od stanu tętnic. Do zawału dochodzi wówczas, gdy do jakiegoś obszaru serca przestaje dopływać krew, a wraz z nią tlen.
Najczęstszą przyczyną niedokrwienia mięśnia sercowego jest niedrożność tętnic wieńcowych (tzw. choroba wieńcowa). Prowadzi do niej miażdżyca. Choć słowo to kojarzy się z podeszłym wiekiem, zmiany miażdżycowe w naczyniach krwionośnych zaczynają powstawać już po dwudziestym roku życia.
W jakim tempie będzie rozwijać się ten proces, w dużym stopniu zależy od nas. Wiadomo przecież, że jedną z głównych przyczyn miażdżycy jest nadmiar cholesterolu we krwi. A utrzymanie jego stężenia w normie wcale nie jest trudne. Można to osiągnąć:
  • ograniczając w diecie ilość tłuszczów zwierzęcych, jedząc jak najwięcej warzyw i owoców;
  • rezygnując z palenia papierosów;
  • prowadząc aktywny tryb życia (ruch skutecznie obniża poziom cholesterolu we krwi).
  Konieczna jest wizyta u lekarza. Często zdarza się, że choroba wieńcowa długo rozwija się skrycie. Dlatego jeśli czasem coś nas zakłuje czy nawet zaboli w piersiach, kiedy np. podbiegamy do autobusu, zwykle składamy to na karb gorszej kondycji lub wieku. Objawy takie mogą jednak oznaczać, że serce jest już niedostatecznie zaopatrywane w krew. Nie zaszkodzi więc wybrać się do lekarza, by skontrolować stan swoich naczyń krwionośnych.
Natychmiastowa wizyta u kardiologa jest bezwzględnie konieczna, jeśli podczas wysiłku pojawi się:
  • dławiący ból w klatce piersiowej;
  • wrażenie ucisku, ciężaru po jej lewej stronie;
  • uczucie silnego pieczenia w okolicach serca.
Dolegliwości te, określane czasem jako dusznica bolesna (angina pectoris), zwykle mijają po odpoczynku. Świadczą jednak o tym, że doszło do przejściowego niedokrwienia serca. A to oznacza, że istnieje już niebezpieczeństwo wystąpienia zawału.
Dzięki szybkiemu rozpoczęciu specjalistycznego leczenia, zmianie trybu życia i sposobu odżywiania się (zgodnie z zaleceniami kardiologa) można to niebezpieczeństwo zażegnać. Jeśli zmiany miażdżycowe są bardzo duże, może okazać się, że niezbędny jest zabieg chirurgiczny polegający na udrożnieniu tętnic (tzw. angioplastyka) lub wszczepieniu bypassu.

Tych objawów nie wolno bagatelizować. Zdarza się, że ataku serca nie poprzedzają żadne dolegliwości. Jest pierwszym objawem choroby wieńcowej u pozornie zdrowego człowieka.
Atak może zdarzyć się w każdej sytuacji – przy wysiłku, w chwili silnego zdenerwowania, ale także w trakcie spożywania posiłku, w czasie odpoczynku, a nawet podczas snu (najwięcej zawałów zdarza się między godziną szóstą a jedenastą rano). Nagle pojawia się:
  • bardzo silny, ściskający (piekący, gniotący, dławiący) ból w klatce piersiowej. Jego centrum znajduje się powyżej mostka. Stąd promieniuje do lewej łopatki i ręki, do szyi i środka pleców,  górnej części brzucha, a nawet w kierunku gardła i szczęki.
Od bólu dusznicowego różni się tym, że trwa o wiele dłużej, nie ustępuje  w spoczynku i najczęściej towarzyszą mu inne objawy:
  • bladość skóry i zimne poty;
  • kłopoty z oddychaniem;
  • uczucie ogromnego zmęczenia;
  • zaburzenia przewodu pokarmowego – biegunka, wymioty.